HOME email       YOUTUBE FACEBOOK

 

SZCZERZE O OPERZE

 

Opera – cóż to takiego?
Czym opera różni się od, na przykład – koncertu rockowego?
Dlaczego w operze nie używa się mikrofonu?
Ale czy opera nie jest aby zanadto… „ą i „ę”?
Czy to prawda, że ojczyzną opery są Włochy?
Czemu opery śpiewa się po włosku i nic nie można zrozumieć?
Opera? Czy to aby nie jakieś nudziarstwo?
Czemu w operze tyle razy powtarzają się te same słowa?
Opera to muzyka poważna, czy może mi się podobać?
To śmieszne, że w operze zawsze śpiewają tak wysoko i głośno. Dlaczego?
No dobrze, ale dlaczego śpiewają tak głośno?
Co to jest aria i czym się różni od zwykłej piosenki?
Kiedy śpiewa więcej niż jedna osoba to nie jest aria, czyli co?
Dlaczego, kiedy dwie osoby rozmawiają w operze  – też śpiewają?
Czy opera ma swój scenariusz, tak jak film?
Upiór czy… spór w operze?
Czy akt w operze jest wtedy, kiedy… artystka się rozbiera?
Wasze pytania.


Opera – cóż to takiego?

W języku włoskim znaczy po prostu tyle, co „dzieło”. Dzieło wielowymiarowe, bo łączy w sobie wszystkie rodzaje sztuk – teatr i literaturę, muzykę, która jest tu bardzo ważna oraz sztuki plastyczne (scenografia), a także balet, czyli taniec. Czy jest to zatem teatr z muzyką czy może muzyka, do której dodano akcję? Cała tajemnica opery polega na tym, że muzyka i akcja sceniczna są w niej nierozłączne. Zdarza się, że fragmenty oper są wykonywane na koncertach, na przykład instrumentalne wstępy do oper, czyli uwertury, stanowiące całość samą w sobie. Czasami także wybrane arie. Jednak teatr i muzyka w operze to jedność, a najlepszymi operami są te, w których udaje się zachować równowagę pomiędzy nimi.

[POWRÓT]



Czym opera różni się od, na przykład – koncertu rockowego?

Aż dziwne jak wiele je łączy! Wprawdzie koncert rockowy nie jest teatrem, ale i utworach rockowych i w operze bardzo ważny jest tekst. Na koncercie słuchamy piosenek, w operze – arii. Artyści rockowi występują z wielkim zaangażowaniem, co widać na ich twarzach, słychać w ich głosie. W operze także rządzą emocje –  arie ukazują wielkie dramaty, miłość, śmierć ,walkę, ale nie  brakuje też humoru, komizmu i scen wręcz kabaretowych. Koncerty rockowe, tak jak opery mają swój wielki finał.

Największą różnicę stanowi nagłośnienie. Na koncertach mówi się, że powietrze aż „chodzi od decybeli”, a słuchacze mogą tańczyć, a nawet (o ile się usłyszą) rozmawiać, śpiewają wraz z artystami. W operze gadanie podczas spektaklu nie ma sensu, bo wykonawcy nie używają mikrofonów, a więc każda rozmowa przeszkadza nam w słuchaniu, a artystom w śpiewaniu i graniu. No i te zaskakujące pauzy, kiedy nagle robi się cicho – podobno kiedyś podczas spektaklu Czarodziejskiego fletu Mozarta w ważnej pauzie, cały teatr nasłuchiwał w napięciu co będzie dalej,  a usłyszał pytanie: „a zmywarkę nastawiłeś?”. Trochę śmiechu, ale i wstydu było. Ale czasami i w operze jest niezwykle głośno, kiedy emocje sięgają zenitu, albo kiedy wszyscy dążą do finału i wreszcie rozlega się końcowe fortissimo.

[POWRÓT]

 

Dlaczego w operze nie używa się mikrofonu?

Opera narodziła się w czasach, gdy nie znano innych sposobów nagłośnienia, jak tylko poprzez odpowiedni sposób wydobycia głosu (emisję), ale także przez odpowiednią akustykę sali, w której się wystawiało sztukę czy operę – np.  w starożytnych czasach w tym celu budowano specjalnie skonstruowane amfiteatry, a potem w podobny sposób wnętrze teatru operowego. Nie było potrzeby mikrofonu, a może też ludzie mieli lepszy słuch, bo… nie używali słuchawek???

Głos dobrze wyszkolonego śpiewaka  może przekroczyć  100 decybeli. Dla porównania – dźwięk lodówki to 50 decybeli, a dźwięk samolotu - ok.140 decybeli. W tej konkurencji śpiewacy są naprawdę świetni. A poza tym trzeba wiedzieć, że nagłośnienie zawsze zniekształca (!) i pozbawia muzykę wielu  niuansów. Dlatego prawdziwa opera nie potrzebuje mikrofonów. Tylko w jednej sytuacji nagłośnienie jest konieczne – w przedstawieniach plenerowych.

[POWRÓT]


 

Ale czy opera nie jest aby zanadto… „ą i „ę”?

To znaczy – czy nie jest to aby nazbyt nadęta i nieprzystępna już dziś dziedzina sztuki? Można powiedzieć, że owszem, w operze należy się „zachowywać”, chociażby dlatego, że tak jak w każdym teatrze, mamy tu do czynienia „na żywo” z artystami, którzy przedstawiają nam swoją sztukę, często okupioną długimi przygotowaniami, wymagającą kunsztu i wielkiej energii. Przez szacunek dla ich pracy, ale także ze zwykłej ciekawości, aby wszystko zauważyć i zrozumieć, warto skupić się na spektaklu. 

Dobre obyczaje w operze są zawsze mile widziane, bo tworzą miłą atmosferę, nikt tu nie krzyczy i nie popycha, każdy stara się wyglądać dobrze i uśmiechać. Może to jeden z powodów, dla których tak wielu ludzi na świecie uwielbia chodzić do opery?

Dobrym zwyczajem w operze są także – oklaski. Wyrażamy nimi podziw dla artystów. Należy wobec tego klaskać, ale oczywiście nie cały czas, na przykład wtedy, gdy spodoba nam się pięknie wykonana aria lub wyjątkowo dobrze zagrana scena. A jeśli cała opera wyjątkowo nam się spodoba – gromkimi oklaskami możemy podziękować obsadzie, muzykom i kompozytorowi oraz wszystkim innym, którzy przyczynili się do jej sukcesu.

[POWRÓT]


Czy to prawda, że ojczyzną opery są Włochy?

To prawda. W XVI wieku powstały pierwsze śpiewane dramaty Jacopo Periego – Dafne i Euridice. W późniejszym okresie opera stała się niemal włoskim „dobrem narodowym”, a nawet „towarem eksportowym”. W XIX wieku, kiedy ten kraj się jednoczył, stała się ona sceną nie tylko teatralną, ale także polityczną. Fragment z opery Nabucco Giuseppe Verdiego (Nabucco to włoski odpowiednik imienia biblijnego bohatera, króla Nabuchodonozora II) – chór niewolników – stał się wręcz rodzajem hymnu narodowego i znany był niemal każdemu pragnącemu niepodległości w Włochowi. Ale i wcześniej fragmenty oper, melodie arii śpiewane były w domach i na ulicach, pełniły rolę piosenek, muzyki popularnej. Opera istniała jednak i rozwijała się także w innych krajach. Przede wszystkim we Francji Anglii, Niemczech i Austrii. 

[POWRÓT]

 

Czemu opery śpiewa się po włosku i nic nie można zrozumieć?

Najczęściej są śpiewane po włosku, ale nie zawsze. W dawnych wiekach grupy operowe i kompozytorzy z Włoch opanowali niemal całą Europę. Każdy król czy książę chciał mieć u siebie włoską operę. Później pojawiły się opery w językach francuskim, angielskim i niemieckim, polskim także. W XIX wieku, chyba każdy znaczący naród Europy miał opery w swoim języku. W Polsce najsłynniejsze opery po polsku komponował Stanisław Moniuszko, w Rosji – Czajkowski, Rimski-Korsaków i Musorgski, w Czechach – Smetana i Dworzak, we Francji – Lully, Berlioz, Bizet czy Massenet. Opera stała się dosyć popularną rozrywką mieszczaństwa, ale znajomość języków- nie zawsze z nią szła w parze. Powstała więc potrzeba śpiewania oper z tłumaczonymi tekstami. Te jednak nigdy nie były tak doskonałe jak oryginalne, a czasami niechcący komiczne. Dzisiaj z pomocą nam przyszły napisy. Coraz więcej jest także osób rozumiejących języki obce. Cieszmy cię zatem z tego, że możemy posłuchać jak – nie tłumacz, lecz sam kompozytor – połączył melodię ze słowem.

[POWRÓT]

 

Opera? Czy to aby nie jakieś nudziarstwo?

Z obserwacji wiemy, że opera nie jest nudna dla tych, którzy ją znają, czytają streszczenia, tłumaczenia, interesują się różnymi wykonaniami. To wielbiciele opery, zafascynowani śpiewem operowym i dramatem muzycznym na scenie. Opera ma wiernych fanów na całym świecie. Nawet w brazylijskiej Amazonii (w Manaus), dzięki pieniądzom ze sprzedaży kauczuku pod koniec XIX wieku zbudowano wielki teatr operowy. Opera wciąż fascynuje, a słynne sale Metropolitan Opera w Nowym Jorku, Covent Garden w Londynie , czy w australijskiej Sydney Opera House są zawsze pełne.  To musi być magia opery!

Aby się nie nudzić, dobrze wiedzieć o czym śpiewają artyści. Jeśli ktoś chce mieć pewność, że nie przegapi niczego – polecamy mu przeczytanie treści opery przed spektaklem. To znakomity sposób, aby się nie znudzić!

[POWRÓT]

 

Czemu w operze tyle razy powtarzają się te same słowa?

Bo słowa oraz muzyka mówią o emocjach. Inaczej niż w filmie, z widowni trudno dostrzec wyraz twarzy aktora. Widzimy najwyżej gest, strój i pozę. O tym, co dręczy bohatera opery lub bohaterkę dowiadujemy się poprzez to, co i jak śpiewa. A czy i w życiu nie jest tak, że kiedy ktoś jest  czymś bardzo przejęty –  podekscytowany albo zmartwiony – powtarza niekiedy do znudzenia to samo słowo albo wieść, tym samym lub różnym osobom?

Często się zdarza także, że ktoś nie usłyszy za pierwszym razem tego, co do niego mówimy, wtedy to powtarzamy. Niekiedy po kilka razy, jeśli chcemy, aby nasze słowa dotarły do tej osoby. Kiedy nam na czymś lub na kimś bardzo zależy, możemy powtarzać, choćby w myślach, jakieś słowa, jak mantrę, na przykład, kiedy się cieszymy, bo „lubi mnie, ona mnie lubi, ona naprawdę mnie lubi, lubi, lubi mnie” albo kiedy ktoś nas bardzo zawiedzie – „nienawidzę go, nienawidzę, jak ja go nienawidzę” itd. Powtarzanie słów może też parodiować jąkanie się albo goniące w kółko myśli danej postaci, tak jak i nam to się zdarza, kiedy nas coś poruszy, tyle że w operze wypowiedziane są one, a raczej wyśpiewane na głos (głosy) i w formie poetyckiej.

W życiu bywamy więc także nieco teatralni i „operowi”, patetyczni i… komiczni. Na przykład kiedy chcemy się z kimś – koleżanką lub kolegą – pożegnać i… z ledwością nam się to udaje, bo tyle razy wypowiadamy słowa pożegnania: „- no to cześć, - tymczasem, papa, - pa, buziaki - do jutra - do zobaczenia, hej – i dobrych snów - tobie też, dobranoc, pchły na noc, - a szczypawki do zabawki, - trzymaj się, - ty też, pa, - papa”.

Najczęściej jednak powtarzamy się, kiedy działamy pod wpływem emocji, jesteśmy czymś zaskoczeni lub chcemy być zauważeni albo bardzo chcemy kogoś przekonać. Wówczas też mocno gestykulujemy, szukamy coraz to nowych argumentów lub powtarzamy. O takich emocjonujących sytuacjach, problemach, intrygach i konfliktach opowiadają zazwyczaj opery. Niekiedy traktując je z przymrużeniem oka.

Poza tym, tak samo w piosence jak i w arii operowej, słowa mocno związane są z melodią; w muzyce powtarzają się krótsze lub dłuższe motywy, a słowa wraz z nimi…  To po prostu świetna zabawa – muzyką i słowami.

[POWRÓT]


Opera to muzyka poważna, czy może mi się podobać?

 Z pewnością warto spróbować, bo jak wiadomo bycie odkrywcą jest znacznie ciekawsze niż marudzenie. Opera należy do gatunków muzyki klasycznej. Gra w niej orkiestra symfoniczna i śpiewają specjalnie wyszkoleni śpiewacy. Podobnie jak filmy opery mogą być jednak zarówno poważne (opera seria), jak i żartobliwe (opera buffa).  Czasami dobrze jest obejrzeć komiczny film, ale czasami na filmach wcale nam nie do śmiechu, czasami trochę się boimy ,a czasami… płaczemy. Opera, tak jak film, opowiada o ludzkich emocjach, a te czasami są mało śmieszne. Podobnie jak życie często nie jest zabawne.  Muzyka świetnie to opisuje.

[POWRÓT]


To śmieszne, że w operze zawsze śpiewają tak wysoko i głośno. Dlaczego?

W operze śpiewa się niekiedy wysoko ale i nisko, nawet bardzo. Wystarczy posłuchać basu, najniższego spośród głosów męskich  (sprawdź w leksykonie: rodzaje głosów w operze) lub nieco wyższego, ale wciąż bardzo niskiego barytonu czy najniższego spośród kobiecych głosów – altu albo kontraltu. Najwyżej śpiewają tenorzy i sopranistki o głosie zwanym koloraturowym. Niektórzy popisują się przy tym najwyższymi dźwiękami, jakie mogą osiągnąć, wtedy śpiewają naprawdę bardzo wysoko. Ale poza operą także zdarzają się śpiewacy, którzy wydobywają bardzo wysokie tony. O nich możemy powiedzieć, że mają naturalny talent. Umiejętność śpiewania wysokich dźwięków jest jednak zazwyczaj efektem wieloletniego szkolenia głosu i włożonej w to pracy. Utalentowany i świetnie wyszkolony śpiewak jest godnym partnerem kompozytora, który wymyśla karkołomne skoki i zawiłości melodii. „Naturalny talent” po prostu nie będzie w stanie ich wykonać.

[POWRÓT]

 

No dobrze, ale dlaczego śpiewają tak głośno?

 Ależ potrafią też cicho! Cała sztuka polega na tym, żeby śpiewak, tak jak aktor, był dobrze słyszalny w całym teatrze, bez mikrofonu. Śpiewacy operowi szkolą się długie lata w tym, aby wykorzystać pełne możliwości swego głosu, czyli aby mogli śpiewać najwyżej (i najniżej), jak im na to ich głos pozwoli, czysto oraz wystarczająco głośno, aby duża orkiestra ich nie zagłuszyła . Śpiewak nie musi krzyczeć, zresztą długo  nie pokrzyczałby sobie, bo glos odmówiłby szybko posłuszeństwa. Wystarczy jednak, że tak jak aktor, nauczy się odpowiedniej emisji, czyli sposobu wydobycia głosu. Śpiew operowy to najwyższa sztuka używania instrumentu, jaki posiadamy w naszym gardle.

[POWRÓT]


Co to jest aria i czym się różni od zwykłej piosenki?

Aria czasami bywa bardzo podobna do piosenki. Poza tym arie są bardzo zróżnicowane, czasem krótkie (arietta lub arioso) a czasami rozbudowane, wieloczęściowe, trwające nawet kwadrans.

I aria i piosenka śpiewane są zawsze przez jedną osobę. Zazwyczaj opowiadają o uczuciach bohatera – jego radości, smutku, zachwycie, niepokoju. Podobnie, jak wtedy gdy jesteśmy radośni, chcielibyśmy wykrzyczeć to uczucie całemu światu. Możemy chcieć także o tym zaśpiewać. Zdarza się, że ktoś z wielkiej radości zaczyna śpiewać. Tak się właśnie dzieje w operze. A kiedy smutek albo niepokój jest w nas? Też byłoby dobrze o tym zaśpiewać. Gdyby więcej ludzi mogło śpiewać o swoich emocjach, jak w operze, bylibyśmy szczęśliwsi i spokojniejsi. Śpiew jest najlepszym sposobem, aby opowiedzieć o tym co na sercu….

[POWRÓT]


 

Kiedy śpiewa więcej niż jedna osoba to nie jest aria, czyli co?

Kiedy śpiewają dwie osoby, często równocześnie, wtedy mamy duet. Bywa, że jednocześnie śpiewają także trzy osoby – wówczas jest to tercet, gdy cztery – kwartet i odpowiednio kwintet – gdy śpiewa pięć osób, sekstet – gdy sześć. Kiedy śpiewa więcej osób jednocześnie, niekiedy nawet cały chór – mamy scenę zbiorową.

[POWRÓT]

 

Dlaczego, kiedy dwie osoby rozmawiają w operze  – też śpiewają?

W operze tak już jest, że śpiewa się jak najwięcej, a ponieważ opera to rodzaj teatru więc postaci występujące tu rozmawiają ze sobą tekst łącząc z melodią. W samych ariach i duetach często tekstu nie ma za wiele, za to się powtarza. Fragmenty opery, w których akcja szybko się posuwa, dialogi są wartkie, a partie śpiewaków obfitują w słowa – to recytatywy. W operze klasycznej, np. u Mozarta lub Rossiniego śpiewakom w recytatywach akompaniuje się na klawesynie lub pianoforte, z towarzyszeniem wiolonczeli lub bez. Chodzi o to, aby tekst był lepiej zrozumiały, żeby śpiewacy mieli więcej swobody. Swoją drogą to byłoby zabawne, gdybyśmy w życiu codziennym rozmawiali ze sobą śpiewając.

[POWRÓT]

 

Czy opera ma swój scenariusz, tak jak film?

Tak. W operze jest nim libretto.

[POWRÓT]

 

Upiór czy… spór w operze?

Opera to wielkie przedsięwzięcie i wielkie emocje. Czasami podczas prób między śpiewakami czy śpiewaczkami, śpiewakami a dyrygentem, artystami a dyrekcją teatru dochodzi do sporów i konfliktów. Najczęstszy powód tych wojen to  walka o palmę pierwszeństwa, tak jakto opisuje opera W. A. Mozarta „Dyrektor teatru”. Słynne rywalki operowe to choćby wielka diwa Maria Callas i Renata Tebaldi albo znane z czasów Jerzego Fryderyka Haendla – Francesca Cuzzoni i Faustyna Bordoni.  Podobnie, jak znane gwiazdy filmowe, kiedyś śpiewacy operowi i śpiewaczki byli kimś w rodzaju celebrytów – opowiadano o nich anegdoty, plotkowano, ale też kochano ich i podziwiano.

Konflikty rodziły się jednak także pomiędzy miłośnikami opery, wiernymi swoim poglądom na muzykę, jak w słynnym sporze zwolenników opery włoskiej z II poł. XVIII wieku w stylu Nicolo Picciniego i tych, którzy woleli nowoczesny styl opery francuskiej Willibalda Glucka (zwany sporem piccinistów i glucistów, od nazwisk kompozytorów). Powody sporu mogą nam się dziś wydać nieistotne, ale wówczas, czyli ponad dwieście lat temu, rozpalały serca i umysły. Opera była ważną sztuką, żyły nią ulice miast, ale także intelektualiści, literaci. Wielcy pisarze jak Diderot, Rousseau czy Grimm zaangażowali się na przykład w spór  między buffonistami (zwolennikami włoskiej opery buffo Pergolesiego) i antybufonistami (zwolennikami francuskiej opery lirycznej Lully’ego), jaki wybuchł po premierze opery buffa La serva padrona G. Pergolesiego w Paryżu, wywołując niemały zamęt.

Tematem licznych sporów było także pierwszeństwo muzyki lub słów w operze. Wydaje się, że wciąż nie rozwiązano tego dylematu…

[POWRÓT]

 

Czy akt w operze jest wtedy, kiedy… artystka się rozbiera?

Akt to część opery.  Bywają opery dwuaktowe, jak „Cyrulik sewilski”, ale zazwyczaj opery mają po trzy lub cztery akty. Podobnie jak teatr, opera dawniej była jedną z niewielu form rozrywki. Chodziło się na nią, jak dziś do kina. Pomiędzy aktami, czyli w antraktach (przerwach) kwitło życie towarzyskie.

[POWRÓT]

 

Wasze pytania:

Jeśli masz jeszcze inne pytanie na temat opery, które Cię nurtuje, przyślij je do nas, na adres podany w zakładce Kontakt.

[POWRÓT]

 

TEATR
00-145 Warszawa, al. Solidarności 76b
 
ADMINISTRACJA
03-933 Warszawa, ul. Obrońców 31
Sekretariat Dyrekcji
tel./fax  48 22 628 30 96
sekretariat@operakameralna.pl
KASA TEATRU / SPRZEDAŻ BILETÓW
00-145 Warszawa, al. Solidarności 76b
Kasa czynna od poniedziałku do piątku
w godzinach 11.00 - 19.00
oraz w dniu spektaklu w soboty i niedziele
od godziny 16.00.
Przedsprzedaż biletów do godz. 18.00.
tel. 48 22 831 22 40
INFORMACJA / REZERWACJA BILETÓW
Informacja oraz rezerwacja biletów
od poniedziałku do piątku
w godz. 9.00 – 15.00
tel. 48 22 625 75 10
zamowienia@bilety.operakameralna.pl
tickets@operakameralna.pl
http://bilety.operakameralna.pl

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.


 

newsletter facebook Youtube Home sekretariat@operakameralna.pl kultura BIP mazowsze